Twój plan był prosty – znaleźć ciekawy obóz, zapisać dziecko i zorganizować mu bezpieczne, aktywne wakacje. Ale pojawił się mur: „Nie jadę!” – mówi dziecko i nie chce słyszeć o żadnym wyjeździe. Brzmi znajomo? Spokojnie – ten opór nie musi oznaczać porażki. W tym artykule pokażemy Ci, jak zrozumieć emocje dziecka i spokojnie, bez presji, pomóc mu otworzyć się na pierwszą przygodę poza domem.
Dlaczego dziecko nie chce jechać na obóz? Poznaj przyczyny, zanim zaczniesz przekonywać
Jeśli Twoje dziecko stanowczo mówi „nie jadę!”, łatwo pomyśleć, że przesadza, że jest uparte albo robi Ci na złość. Ale prawda jest inna: opór dziecka bardzo rzadko wynika z „kaprysu”. Zazwyczaj stoi za nim lęk, niepewność albo brak gotowości emocjonalnej. I właśnie zrozumienie tych przyczyn to pierwszy krok do tego, by skutecznie – i bez presji – zachęcić dziecko do wyjazdu.
Poniżej opisujemy najczęstsze powody, przez które dzieci (szczególnie w wieku 6–11 lat) odmawiają udziału w koloniach czy obozach. Znając je, łatwiej będzie Ci zareagować ze spokojem i empatią, zamiast z frustracją.
✅ Lęk przed nieznanym: Nie wiem, co mnie tam czeka…
Dla dorosłego wyjazd to plan, program, opłata i logistyka. Dla dziecka – to zupełnie inny świat.
Nie zna miejsca. Nie wie, kim będą opiekunowie. Nie zna innych dzieci. Nie wie, jakie będą zasady.
Taki brak przewidywalności wywołuje naturalny lęk – szczególnie u dzieci, które na co dzień cenią rutynę, spokój i poczucie kontroli. Pojawia się w głowie lawina pytań:
A co jeśli nie będę wiedział, gdzie iść? Co jeśli nikt się do mnie nie odezwie? Co jeśli czegoś zapomnę?
Jak pomóc?
- Pokaż zdjęcia i opowiedz, jak wygląda dzień na obozie – krok po kroku.
- Przedstaw opiekunów, jeśli to możliwe – nawet przez zdjęcie czy filmik.
- Opowiedz historie innych dzieci, które były i świetnie się bawiły.

✅ Tęsknota za rodzicem: Nie chcę być sam/sama…
To zupełnie normalne, że dzieci – zwłaszcza te młodsze – boją się rozłąki z mamą lub tatą.
Nawet jeśli na co dzień są samodzielne, sam wyjazd na kilka dni w obce miejsce bez bliskich może być źródłem silnego lęku. I to nie jest coś, co da się zignorować czy „wyperswadować”.
Dziecko może bać się, że coś mu się stanie i nie będzie Cię obok. Albo że nie poradzi sobie ze smutkiem i tęsknotą. Czasem samo wyobrażenie „nocy bez mamy” jest już przerażające.
Jak pomóc?
- Uspokój: „Tęsknota to normalna sprawa. Każdy może za kimś tęsknić i nadal dobrze się bawić.”
- Ustalcie sposób kontaktu – np. codzienny telefon lub wiadomość.
- Opowiedz, że Ty też będziesz tęsknić – to buduje więź i zmniejsza lęk dziecka.
✅ Brak wcześniejszych doświadczeń: To mój pierwszy raz…
Jeśli to pierwszy samodzielny wyjazd dziecka – jego niepokój może wynikać z braku punktu odniesienia. Dziecko nie wie, jak to jest spać poza domem, jak wygląda dzień na obozie, kto się nim zaopiekuje, kiedy Ty nie będziesz w pobliżu.
To trochę jak wejście do ciemnego pokoju – nie wiadomo, co tam jest, więc lepiej nie wchodzić wcale.
Jak pomóc?
- Rozważ półkolonie lub krótszy wyjazd „na próbę”, zanim zapiszesz dziecko na 10-dniowy obóz.
- Ćwiczcie wcześniej spanie poza domem – np. u dziadków lub kolegi.
- Przeanalizujcie razem program obozu – dzień po dniu. Dzieci czują się bezpieczniej, gdy wiedzą, co je czeka.
✅ Niskie poczucie własnej wartości: Nikt mnie nie polubi…
Niektóre dzieci nie mówią wprost, że się boją – zamiast tego podają powody w stylu:
„Nie chce mi się”, „To głupie”, „Będzie nudno”, „Nie znam nikogo”
Często to zasłona dymna dla głębszego problemu: niskiej wiary w siebie i strachu przed odrzuceniem. Dziecko obawia się, że nie zostanie zaakceptowane, nie znajdzie kolegów albo zostanie wyśmiane.
To wyjątkowo trudne dla dzieci, które w szkole nie czują się częścią grupy albo mają za sobą doświadczenia odrzucenia.
Jak pomóc?
- Wzmocnij jego mocne strony – powiedz, co w nim lubisz, co dobrze robi, co inni w nim cenią.
- Pokaż, że dzieci na obozie też będą „nowe” i nie znały się wcześniej.
- Zaproponuj wyjazd z kolegą lub koleżanką – to zmienia wszystko.
✅ Złe wspomnienia: Kiedyś źle – nie chcę tego znowu
Jeśli Twoje dziecko było już na wycieczce szkolnej, kolonii albo nawet w przedszkolu i doświadczyło tam czegoś nieprzyjemnego, może mieć opór przed kolejnym wyjazdem.
To może być coś z pozoru drobnego – np. brak możliwości zadzwonienia do mamy, trudna noc, ktoś się z niego śmiał, zbyt surowa opiekunka. Ale dziecko to zapamiętało i teraz nie chce znów przeżyć tego stresu.
Jak pomóc?
- Zamiast mówić „To było dawno”, zapytaj: „Co najbardziej Ci się wtedy nie podobało?”
- Pokaż różnice między tamtym wyjazdem a tym planowanym teraz.
- Daj dziecku poczucie kontroli – np. niech wybierze, co spakuje, czy pojedzie na 5 czy 7 dni.
Co warto zapamiętać?
Dziecko, które mówi „nie chcę jechać na obóz”, nie jest niegrzeczne ani uparte. Ono próbuje chronić siebie – przed tym, czego nie zna, co je stresuje albo czego nie potrafi jeszcze nazwać.
Twoją rolą nie jest przekonywać na siłę, ale zrozumieć emocje, nazwać je razem z dzieckiem i pomóc mu je oswoić. A czasem… po prostu dać mu jeszcze chwilę.
Jak zachęcić dziecko do wyjazdu – krok po kroku, z empatią i spokojem

Twoje dziecko mówi, że nie chce jechać na obóz. Ty wiesz, że ten wyjazd mógłby być dla niego świetną przygodą – rozwój, samodzielność, nowe znajomości. Ale ono nadal nie chce. I co teraz?
Najgorsze, co możesz zrobić, to działać na siłę. Dziecko potrzebuje nie presji, ale poczucia bezpieczeństwa. Potrzebuje czuć, że ma wpływ, że jego emocje są ważne i że może zaufać Tobie – nawet wtedy, gdy się boi. Dlatego podejdź do tego jak do procesu, nie jednorazowej rozmowy. Poniżej znajdziesz konkretne kroki, które pomogą Ci oswoić dziecko z tematem wyjazdu i zachęcić je do udziału – bez naciskania, z pełnym szacunkiem do jego emocji.
Zacznij od rozmowy – spokojnie, bez presji
Zamiast: „Dlaczego nie chcesz jechać?”, spróbuj:
„Widzę, że nie jesteś przekonany. Co sprawia, że nie masz ochoty?”
„Jest coś, czego się obawiasz? Pogadamy?”
Taki sposób rozmowy nie ocenia, tylko zaprasza do wspólnego szukania odpowiedzi. Dziecko może nie umieć od razu nazwać emocji, ale gdy czuje, że nie musi się bronić – zaczyna się otwierać. Pytaj spokojnie, bez pośpiechu, nie przy dzieciach z klasy, nie „między drzwiami”. Daj mu przestrzeń, by samo wyraziło, co naprawdę czuje.
Pokaż obóz oczami dziecka
Dla dziecka „obóz” to abstrakcyjne słowo. Trudno się zachwycić czymś, czego się nie widziało ani nie przeżyło. Dlatego pokaż mu, jak naprawdę wygląda dzień na takim wyjeździe.
📸 Razem obejrzyjcie zdjęcia i filmy z poprzednich edycji.
📖 Opowiedz historie innych dzieci – najlepiej rówieśników – które były i wróciły zadowolone.
🎙️ Może masz znajomego rodzica, którego dziecko jechało? Zadzwońcie, niech opowie.
Wzrokowcy potrzebują zdjęć. Inni – historii. Dzieci szukają punktu zaczepienia, czegoś znajomego. Gdy zobaczą, że na obozie są dzieci „takie jak ja”, opór często maleje.
Zaproponuj wspólne przygotowania
Zamiast stawiać dziecko przed faktem dokonanym: „Masz listę rzeczy, pakuj się”, zaproś je do wspólnego planowania. Dla wielu dzieci to moment przełomowy – zaczynają się oswajać z myślą o wyjeździe.
🧳 Poszukajcie razem plecaka lub torby.
🧦 Zróbcie wspólnie listę rzeczy do zabrania.
👕 Daj dziecku możliwość wyboru kilku rzeczy – np. ulubionej piżamy czy książki.
To nie tylko buduje pozytywne skojarzenia, ale daje dziecku wpływ. A poczucie sprawczości to świetny antidotum na lęk.
Poszukaj towarzysza
Dla wielu dzieci lęk znika, gdy dowiadują się, że ktoś znajomy też jedzie. Wspólny wyjazd z kolegą czy koleżanką z klasy daje poczucie bezpieczeństwa. Nagle obóz nie jest już „obcym światem”, tylko miejscem, gdzie będzie ktoś swój.
Jeśli znasz rodziców z klasy – zapytaj, czy ich dziecko też planuje wyjazd. A jeśli nie, możesz zaproponować wspólny wyjazd. Dzieci szybciej się przekonują, gdy wiedzą, że nie będą same w nowej grupie.
Stwórz plan kontaktu
Jedną z największych obaw dzieci (i rodziców też!) jest brak kontaktu podczas wyjazdu.
Dziecko może myśleć: „A co jeśli będę tęsknić? Co jeśli będę chciał zadzwonić?”
Dlatego warto ustalić z wyprzedzeniem plan kontaktu, np.:
📱 jeden telefon dziennie o stałej porze,
💬 wiadomości przez WhatsAppa,
🖼️ codzienne zdjęcia z obozu na prywatnej grupie na Facebooku.
Dzieci, które wiedzą, że będą mogły się odezwać, czują się spokojniejsze i pewniejsze siebie.
Daj dziecku czas
Nie oczekuj, że rozmowa dziś da zgodę na wyjazd jutro. Dla dziecka ten proces może trwać kilka dni albo tygodni – i to jest w porządku. Jeśli podejdziesz do tematu spokojnie, cierpliwie i bez nacisku – z dużym prawdopodobieństwem dziecko samo zacznie się oswajać z myślą o wyjeździe.
Nie planuj rozmowy na dwa dni przed terminem zapisów. Zacznij dużo wcześniej. Niech temat przewija się „luźno” – w rozmowie, przy oglądaniu zdjęć, w opowieściach z zeszłorocznych wakacji.
Zachęcanie to nie jedno zdanie. To proces zaufania i ciekawości.

Małe kroki – wielkie zmiany
Pamiętaj, że zmiana nastawienia dziecka nie zawsze następuje z dnia na dzień. Ale jeśli stworzysz atmosferę zaufania, dasz mu wpływ i czas – szansa na pozytywną decyzję rośnie z każdym dniem.
Nie chodzi o to, by dziecko „dało się namówić”. Chodzi o to, by samo poczuło się gotowe na wyjazd. Bo tylko wtedy naprawdę skorzysta z tego, co daje obóz: niezależności, nowych znajomości, aktywności i radości.
Kiedy dziecko nie jest gotowe na obóz – i to też jest OK
Wielu rodziców zadaje sobie to pytanie: „A co jeśli moje dziecko po prostu nie jest gotowe?”
I od razu pojawia się w głowie wewnętrzny głos: „Ale przecież inne dzieci jeżdżą…”, „Nie może być taki niedojrzały…”, „Może przesadzam?”
Tymczasem prawda jest taka: nie każde dziecko w wieku 6, 7 czy nawet 10 lat jest gotowe na wyjazd na obóz. I nie ma w tym nic złego. Dzieci rozwijają się w różnym tempie – nie tylko fizycznie, ale i emocjonalnie. Dla jednych obóz to przygoda, dla innych – źródło ogromnego stresu. I obie te perspektywy są w porządku.
Nie każde „nie chcę” oznacza to samo
Zanim uznasz, że Twoje dziecko „nie jest gotowe”, warto spróbować rozróżnić dwie sytuacje:
1. Chwilowy opór
Zwykle pojawia się, gdy dziecko czuje niepokój przed nieznanym – ale jest ciekawe, daje się zaprosić do rozmowy, stopniowo oswaja się z tematem. Często mówi:
„Nie wiem, czy chcę”
„A co jeśli będę tęsknić?”
„A co jeśli nie będę znać nikogo?”
👉 W takich przypadkach pomóc może spokojna rozmowa, pokazanie zdjęć, znalezienie towarzysza lub stworzenie „planu kontaktu”. To lęk, który można wspólnie oswoić.
2. Silny lęk, który nie mija mimo prób
Pojawia się, gdy dziecko reaguje silnymi emocjami, zamknięciem się w sobie, płaczem, stresem fizycznym (ból brzucha, trudności ze snem). Może mówić:
„Błagam, nie każ mi jechać”
„Nie chcę o tym rozmawiać”
„Jak mnie zapiszesz, to i tak nie pojadę”
👉 To sygnał, że wyjazd może być dla dziecka zbyt dużym obciążeniem emocjonalnym. I wtedy nie chodzi już o to, by „przekonać”, ale by ochronić je przed nadmiernym stresem.
Co możesz zrobić, jeśli dziecko naprawdę nie jest gotowe?
To naturalne, że możesz czuć się rozczarowany. Ale warto spojrzeć na sytuację z innej strony: jeśli rozpoznajesz granice dziecka i je szanujesz, budujesz zaufanie, które zaprocentuje później.
Oto kilka rozwiązań, które mogą pomóc:
✅ Półkolonie jako etap przejściowy
Zajęcia w ciągu dnia, powrót na noc do domu – czyli idealny sposób na „oswojenie się z grupą, opiekunami i aktywnościami”. Półkolonie pozwalają poczuć namiastkę obozu bez trudnych emocji związanych z nocowaniem.
✅ Wyjazd jednodniowy z klasą lub znajomymi
Jednodniowa wycieczka to świetna okazja do sprawdzenia, jak dziecko radzi sobie bez rodzica, bez konieczności pakowania walizki. Czasem po takim doświadczeniu pojawia się myśl: „Może jednak dam radę na dłużej?”
✅ Rozmowy bez presji, ale z otwartymi drzwiami
Nie naciskaj, nie wracaj do tematu codziennie, ale zostaw otwartą furtkę. Powiedz:
„Rozumiem, że teraz nie chcesz. Może kiedyś poczujesz się gotowy/a – i wtedy razem coś wybierzemy.”
To daje dziecku przestrzeń. Pokazuje, że decyzja należy do niego, ale też że temat nie znika „na zawsze”.
Rodzicu – nie musisz się ścigać z innymi
To, że inne dzieci z klasy już jeżdżą, nie znaczy, że Twoje musi.
To, że ktoś inny świetnie bawił się na obozie w wieku 7 lat, nie znaczy, że Twoje dziecko też będzie.
To, że chcesz dla dziecka jak najlepiej – nie znaczy, że wszystko musi się wydarzyć „już teraz”.
Do gotowości emocjonalnej nie da się dziecka zmusić. Ale można ją wspierać – cierpliwością, zrozumieniem i spokojem.
Twoja akceptacja daje dziecku siłę
Gdy dziecko widzi, że nie musi niczego udowadniać, czuje się bezpieczne. A to bezpieczeństwo może z czasem zamienić się w odwagę.
Nie musisz nikomu udowadniać, że „udało Ci się przekonać dziecko do wyjazdu”. Czasem najważniejsze, co możesz zrobić jako rodzic, to zaakceptować tempo i emocje swojego dziecka – nawet jeśli są inne, niż byś chciał.
Jeśli zastanawiasz się, w jakim wieku najlepiej posłać dziecko na obóz, to sprawdź nasz artykuł na ten temat!
Co zyskuje dziecko, które pojedzie – i wróci z uśmiechem?
Jeśli teraz mierzysz się z oporem dziecka, które nie chce jechać na obóz, łatwo wpaść w spiralę myśli: „A co jeśli nie warto? Może lepiej odpuścić?” To całkowicie zrozumiałe. Ale warto też spojrzeć nie tylko na lęk, z którym się teraz mierzycie, ale na to, co czeka po drugiej stronie. Bo jeśli dziecko pojedzie – wtedy, gdy będzie gotowe – i wróci z uśmiechem, to może się wydarzyć coś naprawdę wyjątkowego.
Obóz to nie tylko noclegi w domkach i gry terenowe. To ogromna szansa na rozwój emocjonalny i społeczny, który często trudno osiągnąć w domu, szkole czy przed ekranem. Poniżej znajdziesz konkretne korzyści, które naprawdę robią różnicę – zarówno dla dziecka, jak i dla Ciebie jako rodzica.

Większa samodzielność i pewność siebie
Dla wielu dzieci obóz to pierwszy krok w stronę samodzielności – bez rodzica, bez znajomego środowiska, z koniecznością radzenia sobie w różnych codziennych sytuacjach.
To właśnie tam uczą się:
- jak zadbać o swoje rzeczy,
- jak zapytać opiekuna o pomoc,
- jak zorganizować sobie czas w grupie,
- jak odnaleźć się, nawet jeśli nie wszystko idzie zgodnie z planem.
I najważniejsze – uczą się, że dają radę.
To doświadczenie buduje w nich cichą, wewnętrzną siłę, którą zabierają ze sobą do szkoły, na zajęcia dodatkowe i do relacji z rówieśnikami.
Nowe przyjaźnie i doświadczenia
Na obozie dziecko nie siedzi w tej samej ławce z kolegą od przedszkola. Poznaje nowych ludzi, nowe charaktery, nowe pomysły na zabawę. Czasem spotyka bratnią duszę. Czasem kogoś zupełnie innego – i uczy się, jak się porozumieć mimo różnic.
Takie sytuacje uczą:
- budowania relacji od zera,
- współpracy w grupie,
- otwartości na różnorodność.
Dziecko wraca z bagażem kontaktów, które często trwają dłużej niż sam obóz – a czasem zamieniają się w wieloletnie przyjaźnie. Do tego dochodzą też wspólne przeżycia: gra terenowa do późna, pierwsze ognisko, wspólny występ na wieczorku talentów. To wszystko tworzy więzi i daje poczucie przynależności.
Oderwanie od ekranu i codziennej rutyny
Nie ma co ukrywać – codzienność wielu dzieci to dziś: szkoła, tablet, TV, smartfon.
Obóz to doskonała okazja, by na kilka dni zanurzyć się w świecie bez ekranów – i nie tylko się nie nudzić, ale naprawdę dobrze się bawić.
Co zyskuje dziecko?
- Więcej ruchu i świeżego powietrza
- Prawdziwe, żywe rozmowy – twarzą w twarz
- Lepszy sen i mniej stresu
- Naturalną aktywność zamiast scrollowania
Dla wielu dzieci to odkrycie, że życie offline może być naprawdę fajne. I nawet jeśli po powrocie wrócą do telefonu, to zostaje w nich świadomość, że można inaczej – i że to daje radość.
Wspomnienia, które zostają na długo
Może pamiętasz swój pierwszy obóz? Pierwszy samodzielny wyjazd, pierwszy kubek kakao wypity w piżamie z kolegami, pierwsze zakochanie, pierwsze „brawo” za odwagę.
Dla dziecka to właśnie takie momenty stają się początkiem opowieści, które będą wracać przez lata.
Wspomnienia z obozu to:
- zdjęcia w ramce w pokoju,
- historie opowiadane babci przy obiedzie,
- coś, co zostaje w sercu i buduje wspomnienia z dzieciństwa.
To doświadczenie, którego nie da się kupić ani odtworzyć w domu. A które procentuje przez całe życie.
Podsumowanie: Małe kroki, wielkie zmiany – a wszystko zaczyna się od rozmowy
Zachęcanie dziecka do pierwszego obozu to nie jednorazowa decyzja, tylko proces – czasem dłuższy, czasem z przeszkodami, ale niemal zawsze z wartościowym finałem. I nawet jeśli po drodze pojawią się łzy, lęk, a może i chwilowe „nie chcę i koniec” – to właśnie w tych momentach dziecko najbardziej potrzebuje Twojego spokoju, empatii i zrozumienia.
Nie chodzi o to, by przekonać za wszelką cenę. Chodzi o to, by pokazać, że obóz to nie przymus, tylko szansa. Że nie musi być idealnie od razu. Że można się bać – i jednocześnie być ciekawym. Że można tęsknić – i dobrze się bawić. Że można nie znać nikogo – i wrócić z nową przyjaźnią.
Twoja rola to towarzyszenie, nie nacisk. Zadawanie pytań, nie stawianie ultimatum. Budowanie zaufania, nie przełamywanie oporu siłą. Bo dziecko, które poczuje się wysłuchane i zauważone – prędzej czy później samo podejmie decyzję, która będzie zgodna z jego emocjami.
A jeśli chcesz mieć pewność, że traficie na miejsce, w którym dzieci są wspierane od pierwszego dnia – zarówno te przebojowe, jak i te bardziej nieśmiałe – zapraszamy Cię do zapoznania się z naszą ofertą.
Nasze obozy sportowe to nie tylko program pełen ruchu, zabawy i dobrej energii. To przede wszystkim:
- doświadczona i empatyczna kadra,
- kameralna atmosfera,
- indywidualne podejście do każdego dziecka,
- świadome budowanie poczucia bezpieczeństwa.
🎒 Dla wielu dzieci to właśnie tu zaczyna się ich pierwsza, bezpieczna przygoda poza domem.
📸 Dla wielu rodziców – to pierwszy uśmiech po powrocie i słowa: „Mamo, za rok chcę jechać znowu.”
👉 Zobacz nasze obozy sportowe i przekonaj się, jak wyglądają wakacje stworzone z myślą o dzieciach – nie tylko tych odważnych:
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Dlaczego moje dziecko mówi, że „nie chce jechać”, skoro obóz wydaje się idealny?
Najczęściej za odmową dziecka stoi lęk przed nieznanym, a nie brak chęci czy „widzimisię”. Dziecko może nie wiedzieć, jak wygląda obóz, kogo tam spotka i czy sobie poradzi. Gdy poznasz prawdziwą przyczynę, łatwiej będzie reagować spokojnie i wspierająco.
Jak rozmawiać z dzieckiem, które boi się wyjazdu i zamyka się w sobie?
Najlepiej zadawać pytania otwarte, bez presji – np. „Co sprawia, że nie masz ochoty pojechać?”. Ważne, aby nie oceniać uczuć dziecka i dać mu przestrzeń do wyrażenia obaw. Gdy czuje się wysłuchane, częściej otwiera się na rozmowę o wyjeździe.
Czy pokazywanie zdjęć i filmów z obozu naprawdę pomaga dziecku przełamać strach?
Tak – dla wielu dzieci zobaczenie miejsca, kadry i aktywności zmniejsza uczucie niepewności. Dzięki temu obóz przestaje być „abstrakcyjną sytuacją”, a staje się czymś konkretnym i przewidywalnym. To jeden z najskuteczniejszych sposobów oswajania lęku.
Co zrobić, jeśli moje dziecko boi się bardzo, mimo rozmów i przygotowań?
Jeśli lęk jest silny, powtarzalny i nie mija mimo działań, warto rozważyć krótszy wyjazd lub półkolonie. W takim przypadku naciskanie może przynieść odwrotny skutek i pogłębić opór. Lepsze efekty daje stopniowe budowanie gotowości i poczucia bezpieczeństwa.
Czy wyjazd z kolegą lub koleżanką naprawdę zwiększa szansę, że dziecko pojedzie?
Tak – obecność znajomej osoby często daje dziecku ogromne poczucie bezpieczeństwa i zmniejsza opór. Wspólna podróż oznacza, że nie jest „wrzucone” w zupełnie nową grupę. Dla wielu dzieci to kluczowy argument, który przełamuje obawy.
Skąd mam wiedzieć, że moje dziecko jest emocjonalnie gotowe na pierwszy obóz?
Warto obserwować, czy dziecko potrafi przespać noc poza domem, uczestniczyć w zajęciach bez rodzica i radzić sobie w nowych sytuacjach. Jeśli lęk nie dominuje, a dziecko jest choć trochę ciekawsze niż przerażone – to dobry znak. Jeśli natomiast reaguje silnym stresem, może potrzebować jeszcze czasu.